temat na czasie, bo stopiony snieg odkryl smierdzacy problem. mamy 21 wiek, a niektorzy wlasciele psow maja w dupie, czy ich pies wysra sie na chodniku, czy na trawie. widzialem w DM tylko jednego wlasciela, ktory sprzata po swoim psie. ciekaw jestem, czy tak samo reagowaliby, gdyby ludzie zaczeli srac tam, gdzie popadnie. przeciez efekty prawie takie same. co sadzicie na ten temat i jak z tym walczyc?
Ja nigdy nie widziałam nikogo kto by sprzątał po swoim psie. Wg mnie to jeżeli już się idzie psem na spacer to należy albo sprzątnąć to gówno, które pies zrobi pod czyimś płotem, albo chodzić na spacery tam, gdzie ludzie na codzień nie chodzą. Idąc chodnikiem musisz patrzeć pod nogi i nie po to by się nie potknąć o wystający kamień, tylko po to, żeby nie wdepnąć w gówno A już o psich odchodach w parku nie wspomnę... o zgrozo!
No nie powiem, w cywilizowanych krajach to jest nie do pomyślenia, a u nas co niektórzy się szczycą że ich pies się wysra na chodnik Niestety ten problem ciężko jest rozwiązac, jedynym rozwiązaniem jest podziałanie na świadomośc ludzi, a niestety co do niektórych bardzo cięzko jest przemówic. Szkoda gadac
a mi przyszedl pomysl do glowy, bardzo prosty. wystarczy delikwentów nagrywac na komorke wraz z ich pupilkami i zadzwonic na policje. mysle, ze gdyby tak po mandaciku jeden z drugim dostali za zanieczyszczanie miasta przynioslo by to oczekiwany skutek. zreszta mogliby tym zajac sie takze radni lub burmistrz z zaloga. jakies tabliczki ostrzegajace lub mogliby uczulic policje zeby bezwzglednie karala mandatami za takie przewinienia.
Wiek: 17 Dołączył: 23 Maj 2006 Posty: 132 Skąd: Dobre Mia100
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 9:47 pm
do chodnikowych znalezisk dodajcie odchody psów, które albo są bezpańskie, albo do tego miana kandydują, łażąc całymi dniami same, po grudziądzkiej przynajmniej. Masa ich.
Wiek: 25 Dołączył: 08 Sie 2008 Posty: 36 Skąd: Knopin
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 10:50 pm
Jeden łazi na łużyckiej, dwa razy bym go na kole miał ale się zatrzymałem, wracając do gównianego temetu podwoziłem kolegę z dobrego miasta i po całej akcji oczom mym ukazało się guano wdeptane w chodniczek od strony pasażera.
_________________ Kto najlepiej gra na wieśle,otóż ja gram całkiem nieźle
Wiek: 25 Dołączył: 01 Kwi 2004 Posty: 1461 Skąd: Stolec_a, czasem Good Village
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 11:49 pm
Psie kupy to nie problem Dobrego Miasta, tylko problem Polski . Nawet, gdy pojawiają się pojemniki na psie kupy w okolicach bardziej parkowo-trawiastych, lądują w nich głównie butelki [bo takież parkowe okolice do spożywania pod chmurką nadają się najlepiej ]. Do tego pewnie wszyscy by zbierali, gdyby wszyscy zbierali . A tak, gdy ktoś nawet wyjdzie naprzód i zacznie zbierać kupę, albo spotka się z uśmiechami pod nosem, albo zobaczy, że nikt więcej tak nie robi, więc po co ma się wysilać.
obserwator_2 napisał/a:
wystarczy delikwentów nagrywac na komorke wraz z ich pupilkami i zadzwonic na policje
To raczej sprawa dla straży miejskiej... Trochę bez sensu, żeby policja się psimi kupami zajmowała. Swego czasu rozważano powołanie odpowiednich służb, ale pomysł najwyraźniej upadł.
Mimo to, sądzę, że w końcu norma dojdzie i do Polski, tak jak powoli dociera świadomość samego posiadania psa. Kundli coraz mniej na ulicach, za to ułożonych, rasowych psów jakby więcej, niż te kilkanaście lat temu
PS. Dlaczego od razu 'sranie' i 'gówno'? O sobie też mówicie 'idę się wysrać', 'czas na gówno'?
To raczej sprawa dla straży miejskiej... Trochę bez sensu, żeby policja się psimi kupami zajmowała.
nie mialem na mysli celowych patroli do sciagania wlascicieli, ale jesli panowie policanci przechodzą obok zjawiska to mogliby pokwapic sie do wystawienia mandatu.
sCarY napisał/a:
Mimo to, sądzę, że w końcu norma dojdzie i do Polski, tak jak powoli dociera świadomość samego posiadania psa. Kundli coraz mniej na ulicach, za to ułożonych, rasowych psów jakby więcej, niż te kilkanaście lat temu
niestety obawiam sie, ze o ile mlodsze pokolenie bedzie takie rzeczy podchwytywalo, to ze starszym beda jeszcze baaardzo dlugo problemy. Hołote czasem trzeba jednak pałką....
sCarY napisał/a:
PS. Dlaczego od razu 'sranie' i 'gówno'? O sobie też mówicie 'idę się wysrać', 'czas na gówno'?
a no po to, aby ten temat byl wystarczajaco rzucajacy sie w oczy. jesli ktos robi kupe w domu to jego sprawa ale jesli zrobi to na trawniku to powiem mu "czemu tu srasz"
Owszem, we wszystkim co tu piszecie macie racje, ale problem nie dotyczy samych psów czy to kundel czy rasowy pies, każdy "sra" jednakowo...
sama mam psa "kundla" ale staram się wyprowadzać go jak najdalej od skupiska mieszkalnego tam gdzie nie ma ludzi, i muszę się przyznać, ze mnie samą drażni ten problem bo nie raz wdepnęłam.....
ale tak naprawdę do czegoś innego zmierzam, mianowicie oburzona jestem wypowiedziami ludzi, którzy sami mają bądz mieli psy i tez bez żadnych skrupułów ich psy załatwiały się pod blokami, na chodnikach, trawnikach i nasuwa się do głowy mądre powiedzenie "Zapomniał wół jak cielęciem był ". i problem chyba nigdy się nie skończy jak my sami coś z tym nie zrobimy, właściciele psów...
_________________ Nie szukaj szczęścia w gwiazdach cudzego nieba, kiedy własne wisi Ci nad głową....
i problem chyba nigdy się nie skończy jak my sami coś z tym nie zrobimy, właściciele psów...
Masz rację, ale można by zaczerpnąc przykład z krajów które jakoś ten jaki i wiele innych drażniących problemów rozwiązali A swoją drogą każdy mógłby dołożyc swoją cegiełkę i edukowac ludzi by robili co trzeba z ze swoimi psami.
Wiek: 25 Dołączył: 08 Sie 2008 Posty: 36 Skąd: Knopin
Wysłany: Czw Sty 29, 2009 11:19 pm
sCarY napisał/a:
Dlaczego od razu 'sranie' i 'gówno'? O sobie też mówicie 'idę się wysrać', 'czas na gówno'?
Nazywamy rzeczy po imieniu, Gówno to gówno coś fuj...Co lepiej brzbi fonetycznie? "Znowu twój pies zrobił kupkę na mój dywan" czy
" Znowu Twój pies nasrał mi na dywan" są różne określenia, te jest jednak uniwewersalne,kiedyś nawet w szkole słyszałem tekst?!
-Proszę Pani...
-Co znowu Kowalski!
-Moge wyjść?
-A po co?
- Srać mi sie chceeee!!!
_________________ Kto najlepiej gra na wieśle,otóż ja gram całkiem nieźle
a może problem rozwiąże nakaz wyższej instancji, łapanie takich delikwentów i wlepianie mandatów, porównanie jest proste na przykład zakaz palenia papierosów w miejscach publicznych, za to karają, są duże mandaty a z tego co wiem zakaz ten na dniach się zwiększył, wytyczone miejsca, odległości od miejsc publicznych jednak daje skutki, coraz mniej widzi się ludzi palących na ulicach, przystankach itp, wiec dlaczego nie można karać właścicieli psów za robienie "kupy" w miejscach publicznych... może to jest jakieś rozwiązanie. można polemizować na ten temat długo, i wyciągać różne wnioski ale czy to coś pomoże...
Tylko problem jest większy, bo nie ma konkretnej ustawy czy uchwały (bo to raczej uchwały rad miejskich takie rzeczy regulują) nakazującej sprzątanie po swoich zwierzakach. To raz. Dwa - w Olsztynie jest nakaz sprzątania po zwierzakach, ale nie ma pojemników na odchody i tu się robi pusty przepis, którego egzekwować nie ma jak. Sam mam psa i nie sprzątam po nim, ale tak jak powyżej ktoś napisał - wyprowadzam go w miejsca nieuczęszczane przez ludzi. Co do uczestnictwa policji w takich akcjach, to jestem przeciwny temu dopóki nie będzie konkretnej uchwały Rady Miasta lub ustawy. Porównanie do palenia papierosów jest nie na miejscu, ponieważ palenie w miejscach publicznych jest dozwolone, chyba, że inaczej mówi informacja w danym miejscu (np na przystankach). I tyle. Rada Miasta uchwali takowy nakaz i przeznaczy pieniądze na odpowiednie pojemniki, to chętnie będę się stosował do przepisów nawet w miejscach oddalonych od domostw.
Ktoś przytoczył zachodnie podejście do problemu. Nie wiem jak w innych krajach, ale np w Anglii są bardzo gęsto usiane pojemniki na zwierzęce odchody i tam właściciel może wyprowadzić psa w miejsca gdzie rośnie jakaś roślinność, trawa, ale od razu zbiera kupkę i wrzuca do pojemnika. U nas dopóki nie będzie nakazu, gówno z takiego gadania wyniknie
Problemu nie widzę, zbieramy ekipę, piszemy petycję do burmistrza, zbieramy podpisy w mieście i po sprawie. Mało kto by się nie podpisał, więc akcję można podjąć.
wracając do tematu "psich kupek" ja zaczęłam od siebie zakupiłam sprzęt pod nazwą "KUPOZBIERACZ", który nie zawsze spełnia doskonale swoją rolę bo tu się rozmaże tam gdzieś resztka kupy zostanie ale ogólnikowo jest ok i wiecie co... pomysł się rozprzestrzenił i zauważyłam więcej właścicieli czworonogów spacerujących z owym sprzętem. Naprawdę polecam, skoro trzeba zacząć od siebie to ja zadanie wykonałam....:p bo "W KUPIE SIŁA"
_________________ Nie szukaj szczęścia w gwiazdach cudzego nieba, kiedy własne wisi Ci nad głową....
Wiek: 19 Dołączyła: 07 Mar 2010 Posty: 3 Skąd: inąd
Wysłany: Czw Mar 11, 2010 8:51 pm
Temat stary, bo z tamtego roku jeszcze - ale jak widać: problem jak był, tak jest.
Jak ktoś już zauważył nie jest to sprawa jedynie DM,ale całej Polski..
Ostatnio miałam okazję przespacerować się po pozbawionej już śniegu ulicy Dworcowej w Olsztynie i szczerze mówiąc musiałam skakać po chodniku, by w coś nie wdepnąć.
Tu już nie chodzi o samą estetykę, ale o ludzi. Bo co można powiedzieć o człowieku, który zostawia kupę swojego psa ( jednocześnie swoją, ostatnio krążył ciekawy cytat w telewizji: "twój pies - twoja kupa") w środku miasta?
Najłatwiej jest się wymądrzać, bo niby wszyscy zgadzają się,że jest to obrzydliwe, a jak widać to co mówią nie idzie w parze, z tym co robią.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum